Sobotni wieczór, owczy wszystkich kibiców w naszym cudownym kraju zwrócone na Stadion Narodowy w Warszawie, gdzie reprezentacja Adama Nawałki podejmuje ekipę mistrzów globu - Niemców. Fakt, że nasi zachodni sąsiedzi przyjeżdżają trochę w okrojonym składzie, ale to w dalszym ciągu są mistrzowie świata i ludzie, którzy grają w klubach lepszych niż Legia Warszawa, czy Wisła Kraków.
Szczerze mówiąc mecz oglądałem przez pryzmat kieliszka i od 25 minuty pierwszej połowy, więc troszkę mogło mi umknąć. Ale jako osoba w jakimś stopniu orientująca się, o co w tej grze chodzi mogę wywnioskować, że nasi grali tak, żeby nie stracić bramki, a z przodu z myślą 'a może się uda'. No i udało się, dwa razy. Milik i Mila.
Wielka euforia, bo pierwszy raz pokonaliśmy Niemców. Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że znajdą się ludzie, którzy będą mówić, że wygraliśmy tylko dlatego, że Niemcy zagrali bez kluczowych zawodników, itd. Ale to nie ma znaczenia, wynik idzie w świat. Mam również nadzieję, że krytycy również na razie zamilkną.


0 komentarze:
Prześlij komentarz